Targi Consumer Electronic Show (CES) od dawna kojarzyły się raczej z premierami nowych telewizorów, dronów czy gadżetów technologicznych. Od paru lat coraz mocniej swoją obecność na CES zaznaczają jednak koncerny motoryzacyjne. W przeciwieństwie do motoryzacyjnych imprez targowych we Frankfurcie czy w Genewie, na CES prezentowane są przede wszystkim samochody bardzo daleko wybiegające w przyszłość. To swego rodzaju pokaz technologicznych możliwości firm. Nie prędko bowiem zobaczymy na ulicach samochody Sony czy najnowszego Mercedesa zainspirowanego superprodukcją „Avatar”.

Producent Walkmana i konsoli PlayStation wkracza na rynek samochodów

W tym roku Sony zaskoczyło niemal wszystkich. Od japońskiego producenta oczekiwać należało najnowszego telewizora 8K albo nowości audio, jednak na stoisku wszyscy zwracali uwagę na koncepcyjny samochód Sony Vision-S. To piękne, autonomiczne auto wyposażone jest oczywiście w napęd elektryczny. Japoński samochód dysponuje całkiem sporą mocą (272 KM) i imponującymi osiągami – do 100 km/h rozpędza się w zaledwie 4,8 sekundy, a maksymalna prędkość wynosi 240 km/h. Niestety producent nie pochwalił się zasięgiem i czasem potrzebnym do pełnego naładowania akumulatorów. 4,89 m długości i rozstaw osi wynoszący 3 metry plasuje Sony Vision-S w klasie wyższej, jako konkurenta Tesli S czy Audi A6. Jak na producenta elektroniki przystało, pojazd wyposażono w aż 33 różne czujniki. To zarówno radary, jak i całe systemy wykrywające zagrożenia, pieszych, czy umożliwiające autonomiczne reagowanie na zmieniającą się sytuację na drodze. Co prawda Sony oficjalnie twierdzi, że w tej chwili nie planuje seryjnej produkcji, jednak model ten jest wyjątkowo dokładnie i kompletnie zbudowany jak na samochód koncepcyjny. Wydaje się, że Sony po prostu bada rynek i odbiór swojego auta przez konsumentów.

Mercedes rodem z Avatara

Drugim, niemal kosmicznym autem, które wzbudziło ogromne zainteresowanie na targach CES 2020, był Mercedes Vision AVTR. Jego projektanci, wśród których był James Cameron (reżyser filmu Avatar), podkreślają, że ten samochód ma wyrażać łączność człowieka i maszyny z naturą. Nie ma w nim ostrych krawędzi, klasycznych opon czy choćby kierownicy i pedałów. Pojazdem steruje się za pomocą joysticka umieszczonego w konsoli centralnej, a nowatorskie koła umożliwiają Mercedesowi jazdę w bok, prostopadle do jego osi. Uwagę zwraca tył auta wyposażony w 33 ruchome klapki, przypominające nieco łuski. Kiedy zbliżamy się do AVTR, pojazd budzi się do życia otwierając je.  Służą one do komunikacji ze światem zewnętrznym i mogą przyjmować różne funkcje – od anten, aż po wykonywanie roli świateł stopu czy kierunkowskazów. W przypadku tego samochodu nie ma raczej mowy o jego produkcji. To raczej pokaz możliwości technologicznych marki i kunsztu inżynierów. Zazwyczaj dzieje się jednak tak, że część rozwiązań z aut koncepcyjnych trafia do modeli seryjnych, więc i tutaj można się tego spodziewać.

Toyota LQ

Tym modelem Toyota chce wkroczyć na kolejny poziom interakcji samochodu z kierowcą. Producent mówi  nawet o „emocjonalnej więzi”, którą wytworzy z kierowcą bazujący na sztucznej inteligencji asystent głosowy „Yui”. Umożliwia on nie tylko głosowe sterowanie pojazdem, ale też uczy się upodobań i zachowań kierowców, potrafiąc dobrać styl oświetlenia, zapach czy muzykę. Zareaguje także na zmęczenie czy stres, odpowiednio dobierając parametry wnętrza, choćby poprzez usztywnienie foteli (te wyposażone są w powietrzne komory / pęcherzyki) kiedy będziemy czuć się zmęczeni, czy też odpowiednio otulając nas, kiedy samochód rozpozna  objawy stresu.  Nie zabrakło oczywiście trybu autonomicznej jazdy czy wielu gadżetów, jak choćby wyświetlania znaków za pomocą specjalnego projektora na asfalcie tuż przed maską pojazdu.

Pokazane na CES 2020 pojazdy to w większości modele koncepcyjne. Jednak we wszystkich markach motoryzacyjnych można zauważyć trzy główne trendy: napęd elektryczny, autonomiczne prowadzenie oraz sztuczna inteligencja. Audi i BMW wprost mówią, że zbliżamy się do ery, w której to nie kierowca będzie się uczył samochodu, ale to samochód będzie się uczył kierowcy. Tego, co lubi, jak się porusza po mieście, a jak poza nim, jaką lubi temperaturę, oświetlenie czy zapach we wnętrzu. Sztuczna inteligencja zadba o to, abyśmy nie zasnęli za kierownicą, a w razie potrzeby bezpiecznie zatrzyma samochód na najbliższym parkingu. To już nie są samochody z filmów Sci-Fi. Pierwsze egzemplarze są dostępne, jeżdżą i za kilka lat możemy się spodziewać, że staną się naszą codziennością.

Opona całoroczna Continental