Powszechnie wiadomo, że unikatowe samochody to rodzaj inwestycji przeznaczony dla najbogatszych. Ceny niektórych egzemplarzy, zwłaszcza z okresu złotej ery europejskich wyścigów, sięgają nawet dziesiątek milionów euro. Przyjrzyjmy się jednak samochodom, które mogą wkrótce stać się modelami kolekcjonerskimi, a ich wartość będzie tylko rosła.

Początek końca

Jesteśmy świadkami swoistej rewolucji motoryzacyjnej, której konsekwencją są technologia i zmiany klimatu. Te czynniki wymuszają na producentach zmiany, zwłaszcza dotyczące emisji dwutlenku węgla. Z tego powodu, także w trosce o środowisko, producenci już rezygnują z jednostek o dużej pojemności. Do lamusa przechodzą silniki V12, V10, V8 czy nawet V6. Będą zastępowane rzędowymi silnikami, te zaś wspierane przez silniki elektryczne. Wielu producentów w Europie i Stanach Zjednoczonych już zapowiedziało koniec ery tych jednostek, ostatnie mają zejść z taśm montażowych w 2023 r.
Zatem jest to grupa samochodów, które z czasem staną się kolekcjonerskie, bowiem będą świadkami końca ery motoryzacji, która „brzmiała” a moc była generowana mechanicznie a nie cyfrowo. To właśnie kolekcjonerzy cenią najbardziej – pierwsze modele i ostatnie. Można założyć, iż wszystkie V12 i V10 w ciągu 10 lat od końca produkcji zaczną zyskiwać na wartości. Wszystko zależy od ich stanu i ilości modeli na rynku. Były przypadki, gdzie w ciągu 3 lat wartość samochodu wzrosła o 298 proc. jak w przypadku Porsche 911 S, który został kupiony w 2012 roku za 76 tys. dolarów. Trzy lata później ten model został sprzedany na licytacji za 298 tys.. Takie przypadki można mnożyć.

Dzisiaj w ofercie producentów jest jeszcze wiele modeli z wysokimi litrażami, dlatego warto poświęcić chwilę na przegląd ofert.

Dziś obojętny jutro pożądany

Motoryzacja rządzi się swoimi prawami. Niegdyś Polonezy, Wartburgi czy Warszawy królowały na polskich ulicach. Dzisiaj próżno ich szukać na polskich drogach. Co więcej, są pożądane przez kolekcjonerów, którzy są w stanie zapłacić wysokie sumy za zadbane egzemplarze. Nie jest to odosobniony przypadek, bowiem dzisiaj na ulicach również mijamy samochody, które wkrótce będą właśnie obiektem tegoż pożądania.
Analitycy cenionego serwisu Hagerty wytypowali niedawno kilka ciekawych samochodów, które wkrótce zaczną na siebie zarabiać. Ileż było zdziwienia, gdy na liście pojawiły się samochody, doskonale znane z polskich ulic. Możemy pominąć oczywiście niektóre modele amerykańskie, jak np. Dodge Viper GTS, którego ceny wciąż są zawrotne, zwłaszcza na naszym rynku. Na liście jednak znalazły się takie samochody jak: Volkswagen Corrando, Honda CRX, Honda Integra R-Type, Jeep Cherokee z lat 1984-2001, Range Rover z lat 1970-1995 czy BMW Z3 M.
Wszystkie modele z listy łączy jeden mianownik – są lub były uwielbiane przez tunerów. Jeep i Range są cenione przez miłośników off-roadu, dlatego modele były często modyfikowane pod kątem zawieszenia i możliwości dotarcia w najtrudniej dostępne miejsca, tak pozostałe samochody tuningowane były na potęgę przez domorosłych fanów prędkości. Prawdziwą wartość inwestycyjną tworzą jednak modele oryginalne, które nie zostały poddane wspomnianym modyfikacjom. Wbrew powszechnej opinii, wciąż są dostępne na rynku, wystarczy odrobina cierpliwości.
Wśród modeli, które z czasem będą zyskiwać na wartości, są również auta, które wciąż pozostają w zasięgu ręki osób z klasy średniej. Specjaliści motoryzacyjni bezdyskusyjnie twierdzą, że takie samochody jak Saab’y, Mercedesy z końca lat 80-tych i początku lat 90-tych, Toyota Celica do VI generacji, Lancia Thesis czy nawet Citroeny C6, XM, BX to inwestycyjne pewniaki.

Jak zadbać o inwestycję

Pamiętajmy, że najbardziej cenione są modele nie tylko w dobrym stanie technicznym, ale przede wszystkim ważna jest ich oryginalność, pozbawiona modyfikacji poprzednich właścicieli.
Zanim egzemplarz trafi do garażu, gdzie będzie czekał na nowego inwestora, warto zabezpieczyć takie auto przed „leżakowaniem”. Pozbyć się soli, dokładnie wyczyścić wszystkie elementy i zabezpieczyć je przed wilgocią odpowiednimi smarami i emulsjami. Pamiętajmy również, że nawet malutkie ogniska korozji, mogą być zabójcze dla karoserii. Warto również pamiętać, aby wyciągnąć z auta np. akumulator czy opróżnić zbiornik paliwa. W przypadku akumulatora, kwas z czasem może rozlać się po komorze silnika, uszkadzając kable i liczne elementy. Z paliwa z czasem lubią wytrącać się ciężkie elementy składu paliwa, które potrafią uszkodzić układ paliwowy. Tak przygotowany egzemplarz, może już spokojnie czekać na zwielokrotnienie swojej wartości, najlepiej pod przykryciem w garażu. Pamiętajmy, że nawet promienie słoneczne powodują blaknięcie lakieru, a to już może mieć wpływ na negocjacje ceny ostatecznej.

Opona całoroczna Continental