Obecna sytuacja sprawiła, że wiele osób odstawiło samochody na parkingi i garaże. Pracujemy zdalnie, a samochody wykorzystujemy raczej sporadycznie, co ma związek z ograniczeniami w przemieszczaniu nałożonymi na nas przez rząd. Jednak o auto, które używane jest rzadko albo stoi na parkingu, musimy dbać równie mocno, a może nawet bardziej, niż o samochód, którym poruszalibyśmy się codziennie. Samochody nie zostały zaprojektowane do tego, aby stać, ale by się regularnie poruszać. Dłuższy postój negatywnie odbija się na kondycji wielu elementów i podzespołów. Np. szybciej może pojawić się korozja, szybciej zużywają się opony, swoje właściwości tracą płyny eksploatacyjne. Aby uniknąć rozczarowania i drogich w naprawie usterek, warto pamiętać o kilku rzeczach i odpowiednio przygotować nasz samochód do sporadycznego użytkowania.

Wroga wilgoć i słońce

O tym, jak zgubna dla elementów metalowych jest wilgoć, nie trzeba przekonywać żadnego kierowcy. Niestety, ta pojawia się w wielu nieoczekiwanych miejscach właśnie wtedy, kiedy samochód nie jeździ. Dlatego właśnie planując rzadkie użytkowanie pojazdu, powinniśmy zatankować bak do pełna. W znacznym stopniu utrudni to odparowywanie wody z paliwa, która może doprowadzić do korozji zbiornika. Wilgoć i skropliny wody pojawią się także w elementach układu wydechowego czy w komorze silnika. Dobrą praktyką jest zatem wyjechanie autem przynajmniej raz w tygodniu na krótką przejażdżkę. Samo odpalenie auta na parkingu nie jest wystarczające. Elementy silnika i układu wydechowego muszą się rozgrzać do odpowiednio wysokiej temperatury, dlatego najlepszym wyjściem jest tutaj spokojne przejechanie kilku, kilkunastu kilometrów. Jeśli samochód wyposażony jest w klimatyzację – warto ją podczas takiej przejażdżki włączyć. Układ klimatyzacji osusza powietrze, co ustrzeże nas przed gromadzeniem się wilgoci w kabinie, a w konsekwencji powstaniu przykrego i trudniejszego w wyeliminowaniu zapachu stęchlizny. Takie regularne jeżdżenie przyczyni się także do utrzymania w dobrej kondycji tarcz hamulcowych. Rdzawy nalot pojawia się na nich bardzo szybko, a hamowanie usuwa rdzę, zabezpieczając tarcze przed głębszym wdarciem się korozji i w konsekwencji koniecznością ich wymiany.

Część kierowców, wiedząc, że nie będą użytkowali samochodu przed dłuższy czas, decyduje się na okrycie go różnego rodzaju plandekami. Owszem, ochronią one przed niekorzystnym dla elementów gumowych i lakieru promieniowaniem UV, jednak z drugiej strony pod plandekami gromadzi się wilgoć, której chcemy uniknąć. Znacznie lepszym pomysłem na ochronę przed promieniami słonecznymi będzie dokładne umycie i zakonserwowanie karoserii np. grubszą warstwą wosku. Elementy gumowe możemy zabezpieczyć np. przy użyciu przeznaczonych do tego preparatów na bazie silikonu, a nawet cienkiej warstwy wazeliny technicznej.

Dbaj o akumulator

Wbrew pozorom auto, które stoi, również zużywa energię elektryczną. Potrzebna jest ona do zasilania choćby systemu alarmowego, działają zegary, podtrzymywane jest działanie komputera pokładowego, który musi być przecież w stanie odebrać sygnał z pilota i odblokować zamki. Wszystko to sprawia, że akumulator z czasem traci zgromadzoną w nim energię i w razie potrzeby możemy mieć problem z uruchomieniem silnika. Warto zatem zawczasu wyposażyć się w prostownik. Niektóre modele posiadają funkcje, które umożliwiają stałe podłączenie do akumulatora i dbanie o jego kondycję. Głęboko rozładowana bateria czasami jest nie do uratowania i konieczna będzie wymiana akumulatora na nowy egzemplarz.

Opony

Mitem jest, że opony zużywają się tylko podczas jazdy. Zaparkowany samochód wywiera nacisk kilkuset kilogramów na jedną oponę, co w dość krótkim czasie może doprowadzić do jej trwałego odkształcenia i znaczącego pogorszenia właściwości jezdnych. Remedium na to jest zwiększenie ciśnienia w oponach do wartości około 110-120%, które zaleca producent w normalnej eksploatacji. Warto także regularnie przesunąć samochód choćby o kilkanaście centymetrów, aby nacisk wywierany przez auto rozkładał się na różne fragmenty opony.

Płyny eksploatacyjne

Olej czy płyn hamulcowy najczęściej wymieniamy po przejechaniu określonej w instrukcji pojazdu liczbie kilometrów. Niestety, także i te elementy zużywają się z biegiem czasu. Najczęściej producenci wyraźnie wskazują, że choćby olej należy wymienić po przejechaniu np. 30.000 km lub po 12 miesiącach. Zakładając, że przed dłuższym postojem samochodu na parkingu przejechaliśmy połowę zalecanych kilometrów, to musimy pamiętać, ile czasu upłynęło od jego wymiany – nie warto ryzykować i zdecydowanie zaleca się wymianę oleju na nowy.

Opona całoroczna Continental