Niemalże każdy kierowca, który wymieniał zużyte opony w swoim samochodzie stanął przed dylematem, czy pozostać wiernym fabrycznemu rozmiarowi felg czy pokusić się o jego modyfikacje. Nie ma wątpliwości, że duża alufelga w połączeniu z niskoprofilową oponą wygląda ciekawiej niż stalowa, nawet ta z najbardziej atrakcyjnym kołpakiem. Jednak jak odpowiednio podejść do tego tematu, aby samochód był nadal dopuszczony do ruchu i co najważniejsze, nie zagrażał waszemu bezpieczeństwu?

Rozmiar ma znaczenie!

Każde auto opuszczające fabrykę posiada dokładne wytyczne jaka jest dopuszczalna średnica całego koła. Jeśli chcecie bawić się w modyfikacje należy zmieścić się w homologacyjnych wartościach, które można znaleźć w instrukcji obsługi lub korzystając z wyszukiwarki. Gdy posiadacie felgi 15-calowe, a chcielibyście założyć 17-calowe to wyjściem może okazać się opona o niższym profilu. Decydując się na takie rozwiązanie, musicie pamiętać, że niski profil opony wiąże się jednak z pewnymi niedogodnościami. Przede wszystkim pogorszeniu znacznie ulegnie komfort jazdy i wzrośnie zużycie paliwa. Duża felga i mała ilość gumy wokół niej to również kłopoty na dziurawych, polskich drogach oraz przy najeżdżaniu na krawężniki. Większa podatność na uszkodzenia oraz bardziej kosztowna naprawa to kolejny powód, który należy wziąć pod uwagę. Mniejsze koła na grubej gumie to większy komfort podróżowania, a także szczególnie zimą, na ubitym śniegu, lepsza trakcja, także warto rozważyć również taką opcję, szczególnie dla „zimówek”. Pamiętajcie też, że jeśli założycie zbyt małe koła, mogą one obcierać o tarcze hamulcowe i zaciski.

Alu czy stal?

Wielu użytkowników czterech kółek żyje w błędnym przekonaniu, że po wymianie felg stalowych na aluminiowe, auto będzie lżejsze. Nic bardziej mylnego! Mniejsza wytrzymałość stopu metali, z których wytwarzane są felgi aluminiowe, rekompensowana jest masywniejszą konstrukcją, co znacząco wpływa na ich masę. Dodać należy, że uszkodzenie takiej felgi zazwyczaj kończy się zakupem nowej, ze względu na mniejszą elastyczność w porównaniu do felgi stalowej.

ET czyli pułapek ciąg dalszy.

Tajemniczy skrót ET wyraża w milimetrach odległość płaszczyzny montażowej felgi od płaszczyzny jej symetrii. W praktyce parametr ten opisuje głębokość osadzenia felgi w nadkolu. W tym przypadku również powinniście zdać się na wartość, którą zaleca producent. Dlaczego? Jeśli kupicie felgi o zbyt małym osadzeniu, będą one nadmiernie wnikać w nadkole, co w konsekwencji może powodować problemy prze skręcaniu, a w ekstremalnych przypadkach koła mogą trzeć o hamulce lub amortyzatory. Jeżeli natomiast osadzenie felg będzie zbyt duże, to koła będą wystawać poza obrys, co jest niezgodne z prawem, a podczas pracy układu zawieszenia na nierównościach, mogą ocierać o nadkola z całkowitym zakleszczeniem się w nich włącznie!

Reasumując zmiana rozmiaru felg i opon na inne niż seryjne, jeśli odpowiednio podejdziemy do tematu nie jest błędem. Co więcej, ma też swoje zalety. Potrafi poprawić wygląd samochodu, zwiększyć trakcje, skuteczność hamowania i przyczepność. Ważne jest jednak, aby zamiast iść na ślepo w ekstremalne rozwiązania, lepiej zrobić to z głową.

Opona całoroczna Continental