Z biegiem lat wokół opon zimowych narosło wiele mitów. Nawet jeżeli kiedyś były one prawdziwe, to wraz z rozwojem technologii produkcji opon, a także samych samochodów przestały być aktualne. Przyjrzyjmy się 4 najpopularniejszym mitom.

Nawet dzisiaj znajdą się kierowcy, którzy podważają sens stosowania ogumienia zimowego i uważają, że to jedynie marketingowy wymysł koncernów oponiarskich. Kilkadziesiąt lat temu, kiedy po drogach jeździło znacznie mniej samochodów, miały mniejsze moce i osiągały mniejsze prędkości, modele zimowe faktycznie mogły się wydawać fanaberią. Dzisiaj są koniecznością, co potwierdzają wyniki licznych testów i badań.

Mit I: Opony zimowe są zbędne w samochodach z napędem 4×4

Napęd na wszystkie koła (4×4) jest zdecydowanie bezpieczniejszy od napędu na przód czy tył. Zapewnia również lepszą trakcję przy ruszaniu, na tyle dobrą, że kierowcy samochodów z napędem tego typu twierdzą, że właściwie nie potrzebują opon zimowych. Zapominają jednak, że korzyści wynikające z posiadania napędu 4×4 kończą się, gdy samochód ruszy. Przy hamowaniu i pokonywaniu zakrętów to nadal opony odgrywają najistotniejszą rolę dla bezpieczeństwa jazdy. Właśnie dlatego nawet samochody 4×4 powinny być wyposażone w dobre opony zimowe.

Mit II: Z założeniem opon zimowych czekamy na pierwszy śnieg

Wnioskując po zainteresowaniu usługami wulkanizacyjnymi w naszych serwisach w sezonie wymiany opon z letnich na zimowe, w dalszym ciągu można odnieść wrażenie, że kierowcy z wymianą opon na zimowe czekają, aż spadnie pierwszy śnieg. A to zdecydowanie za późno. Należy bowiem podkreślić, że opony zimowe nie służą wyłącznie do jazdy po śniegu. Ich podstawowym zadaniem jest zapewnienie optymalnej trakcji w niskich temperaturach na suchym i mokrym asfalcie. Producenci opon doskonale zdają sobie sprawę, że przeciętny kierowca w Europie porusza się samochodem po śniegu sporadycznie. Przeważający czas spędza na drodze asfaltowej. Z tego względu opony zimowe są projektowane tak, aby optymalnie pracowały na asfalcie w warunkach zimowych (przy ujemnych temperaturach).

Mit III: Lepsze opony (zimowe) zakładamy na oś napędową pojazdu

Niektórzy kierowcy ze względów oszczędnościowych decydują się na zakup jedynie dwóch opon zimowych i montują je na osi napędowej pojazdu, by zapewnić samochodowi lepszą przyczepność na śniegu podczas ruszania. To podwójny błąd. Przede wszystkim zawsze lepiej nabyć komplet opon zimowych nawet z niższej półki niż jedynie dwie droższe. Jeśli jednak decydujemy się na montaż tylko dwóch opon zimowych, zawsze należy zakładać je na tylną oś pojazdu (nawet jeżeli nie jest to oś napędowa). Wynika to z faktu, że lepsze opony na osi tylnej w większym stopniu zabezpieczają przez wpadnięciem w niebezpieczny poślizg nadsterowny, kiedy tracimy kontrolę nad tyłem pojazdu. Poślizg nadsterowny jest trudniejszy do opanowania dla kierowcy, a jego skutki zazwyczaj poważniejsze niż w przypadku poślizgu podsterownego.

Mit IV: Na zimę lepsze węższe opony

Ten mit dotyczy kierowców, którzy w trakcie zimy najczęściej poruszają się po drogach asfaltowych. W ich przypadku węższe opony zimowe nie przyniosą żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie –przyczynią się do wydłużenia drogi hamowania oraz pogorszenia przyczepności. Węższe opony zimowe są zalecane jedynie dla kierowców jeżdżących zimą po gorzej utrzymanych, zaśnieżonych drogach. Mniejsza szerokość opony to większy jednostkowy nacisk klocka bieżnika na nawierzchnię, a tym samym – lepsza przyczepność na śniegu i lodzie.