W dniach 5-8 lipca 2018 roku w czeskiej Pradze, około 100 tysięcy osób z 77 krajów świętowało 115 urodziny jednej z najwspanialszych motocyklowych marek świata, Harleya-Davidsona. Najliczniej reprezentowani byli Niemcy, Francja, Hiszpania oraz Wielka Brytania. Nie zabrakło oczywiście Polaków. Jedną z największych atrakcji była natomiast wizyta Karen Davidson, prawnuczki założyciela marki.

Czechy i Europa nie zostały przez Amerykanów wybrane przypadkowo. Stary Kontynent jest drugim po USA rynkiem H-D na świecie, a trafia na niego niemal 40 proc. sprzedaży poza Stanami. Do tego w Pradze siedzibę ma najstarszy na naszym kontynencie fanklub amerykańskiej legendy, liczący sobie pełne 90 lat.

I chociaż Harley nie stoi w miejscu i zapowiedział już wprowadzenie do produkcji pierwszego modelu elektrycznego, warto przypomnieć sobie jak powstała amerykańska marka, a także co sprawiło, że kocha ją tak wielu motocyklistów.

Jak zadbać o swój motocykl? Sprawdź ofertę Norauto.

Harley Davidson, początek legendy

USA, Milwaukee w stanie Wisconsin, rok 1903. To właśnie wtedy William Harley wraz z braćmi Davidson stworzyli pierwszy model przeznaczony na sprzedaż. Jak głosi legenda, gaźnik zamontowany w prototypowym modelu powstał z puszki po koncentracie pomidorowym, którą mama braci Davidson wyrzuciła do śmieci. Pierwsze modele wyposażono w jednocylindrowy silnik o pojemności 400 ccm i mocy około 3 KM. Napęd na tylne koło przenoszony był przy pomocy skórzanego pasa, bez udziału skrzyni biegów i sprzęgła. Aby uruchomić silnik należało pedałować lub motocykl popchnąć.

Pierwsze informacje na temat produkcji motocykla z dwucylindrowym, widlastym silnikiem datowane są na rok 1908. Za datę narodzin Big Twina, jak określa się legendarny silnik producenta z Milwaukee, uznaje się dzień 15 lutego 1909 roku, gdy światło dzienne ujrzała reklama takiej maszyny. Warto pamiętać, że H-D konstrukcji z dwoma cylindrami rozchylonymi pod kątem 45 stopni wierny jest do dnia dzisiejszego.

Harley po 115 latach

Aktualnie “Harley-Davidson Motor Co.” zarabia miliardy dolarów, zatrudnia kilka tysięcy osób, a sprzedawane przez niego jednoślady stały się amerykańską ikoną, na równi z komputerami Apple, czy okularami Ray-Ban.

Wielką wygraną producenta z Milwaukee jest to, że udało jej się otoczyć legendą motocykle, które w swej kategorii nie są najszybsze, nie są najlżejsze, do tego kosztują więcej od potencjalnych rywali. Do dziś wierne są także technologii, która ma ponad 100 lat. Kupując Harleya, klienci nabywają jednak nie samą maszynę, lecz pewną otoczkę, legendę, a także styl życia. Pozwala im to wstąpić do wyjątkowej społeczności, dla której rozwiązania techniczne i atrakcyjna cena nie są tym, za co cenią swoje maszyny. Ciekawostką jest także fakt, że ciężko jest znaleźć klientów, którzy, zamawiając motocykl, zatrzymują się na podstawowej wersji, dostępnej w katalogu. Ilość modyfikacji, jakim poddać można nowy zakup potrafi przyprawić o zawrót głowy. Lista zawierająca opis dostępnych części, nikogo już dzisiaj nie dziwi. Sytuacje, w których klient zamawia motocykl o wartości 60 tysięcy złotych, a drugie tyle wydaje na jego tuning, nie należą również do rzadkości. Przerabianie Harley’ów zgodnie z własnymi preferencjami stało się niemal tradycją.

Co ciekawe, chociaż Harley kojarzy się z indywidualizmem, niechęcią do autorytetów, łamaniem barier i wolnością wyboru, wielu jego posiadaczy chętnie zrzesza się w grupy, w których obowiązują ścisłe regulaminy i określone hierarchie. Takie organizacje czasem określa się jako kluby, a nawet gangi. Od 1983 roku istnieje stworzony przez producenta Harley Owners Group, czyli tzw. HOG. Zrzesza on właścicieli amerykańskich maszyn, promuje motocyklowy styl życia, a jego członkami jest ponad milion osób na całym świecie.

Harley Davidson w popkulturze

O motocyklach z Milwaukee śpiewano piosenki, kręcono filmy i wideoklipy, od lat poruszają się nimi światowe gwiazdy i celebryci. Wystarczy wymienić Terminatora, Indianę Jones’a, a także Elvisa Presley’a, Jimiego Hendrix’a, czy Brigitte Bardot. Można również usłyszeć głosy, że określenie „heavy metal” pochodzi ze slangu amerykańskich motocyklistów, którzy nazywali w ten sposób swoje maszyny.

Większość Polaków kojarzy z pewnością utwór „Harley mój”, stworzony przez legendarną nad Wisłą grupę Dżem.

H-D w Polsce

Pierwsze jednoślady H-D pojawiły się w Polsce podczas I wojny światowej. Wykorzystywane były przez odradzającą się Armię Polską, która walczyła o wolność Ojczyzny. Powstanie ruchu harleyowskiego w Polsce datuje się na lata 50. ubiegłego wieku. Narodził się on na warszawskiej Pradze, a dokładniej na Saskiej Kępie. To właśnie tutaj dawni Powstańcy, prowadząc harcerskie drużyny, przemieszczali się na pojazdach amerykańskiej marki. Nie byli zrzeszeni w żadnej oficjalnej organizacji, aż do końca lat 60., kiedy to kilku kolegów postanowiło założyć Harley-Davidson Klub Warszawa. W ten sposób w komunistycznym reżimie powstała organizacja będąca mu ideologicznie wroga. W kolejnych latach podobne kluby pojawiły się w całej Polsce, zaczęto organizować oficjalne zloty, wystawy, a także zagraniczne wyprawy.

Warto przytoczyć ciekawostkę, iż po zmianach politycznych w Polsce na początku lat 90. pierwszym dilerem motocykli Harley-Davidson w Europie wschodniej został założyciel warszawskiego klubu z Saskiej Kępy, Pan Wojciech Echilczuk.