Opony bieżnikowane powstają w wyniku nałożenia nowej warstwy bieżnika na zużyty karkas. To tańsza alternatywa dla nowych egzemplarzy, mogą jednak stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa jazdy. Przyjrzyjmy się bliżej problemowi opon bieżnikowanych.

Opony bieżnikowane (zwane potocznie „nalewkami”), a w szczególności bezpieczeństwo, jakie zapewniają, to kontrowersyjny temat wśród polskich kierowców. Wielu ma pozytywne doświadczenia z takim ogumieniem, natomiast równie liczna grupa zdecydowanie je odradza.

Eksperci i producenci opon nie polecają jednak korzystania z opon bieżnikowanych. Oczywiście stanowisko producentów można w pewnym sensie tłumaczyć dbaniem o własne interesy, ale trudno zaprzeczyć, że jazda się na oponach bieżnikowanych wiąże się z zagrożeniem dla kierowcy oraz innych użytkowników drogi.

Jak powstaje opona bieżnikowana?

Aby lepiej zrozumieć, z czym wiąże się ryzyko użytkowania „nalewek”, warto zrozumieć, jak przebiega proces ich powstawania. W najprostszym ujęciu można przyjąć, że opona składa się z dwóch głównych elementów – karkasu (czyli rdzenia) oraz nałożonej na niego warstwy bieżnika. W trakcie eksploatacji opon bieżnik ulega naturalnemu zużyciu, a jego minimalna wysokość dopuszczona prawnie wynosi 1,6 mm. Po osiągnięciu tej wartości kierowca powinien, zgodnie z prawem, oddać opony do utylizacji. Alternatywą jest właśnie bieżnikowanie, które możemy rozumieć jako przywrócenie opony do życia.

W procesie bieżnikowania zużyty bieżnik zostaje „zdjęty” z karkasu opony, a na jego miejsce w procesie wulkanizacji nakłada się nową warstwę gumy, w której formuje się świeży bieżnik. Zostaje również wygładzona ścianka boczna zyskująca nowe oznaczenia. Pozornie tak powstała opona niczym nie różni się od ogumienia nowego, a firmy specjalizujące się w bieżnikowaniu kładą duży nacisk na jakość swoich produktów i mogą nawet oferować na nie gwarancję.

Opony bieżnikowana a bezpieczeństwo

Nie zmienia to jednak faktu, że karkas opony został przystosowany konstrukcyjnie do pokonania określonego przebiegu i powinien być eksploatowany jedynie do zużycia pierwotnego bieżnika. Proces bieżnikowania sprawia, że karkas musi pokonywać znacznie większe dystanse, przez co

zostaje znacząco nadwyrężony, a to może rzutować na bezpieczeństwo jazdy. Ponadto opona bieżnikowana nie jest już jednym, spójnym elementem, ale połączonymi w procesie wulkanizacji oddzielnymi elementami.

Warto też zaznaczyć, że w przeciwieństwie do opon nowych te bieżnikowane nie mają etykiet energetycznych. Z tego powodu ich parametry w dziedzinie efektywności paliwowej czy drogi hamowania na nawierzchni mokrej pozostają niewiadomą. Również w rozmaitych testach ogumienia przeprowadzanych przez instytucje czy pisma motoryzacyjne nie pojawiają się opony bieżnikowane, co jeszcze bardziej utrudnia ocenę ich właściwości przed zakupem. A najczęściej ustępują one tym oferowanym przez opony nowe, nawet klasy budżetowej. Kierowcy, którzy korzystają z nalewek, przyznają, że zazwyczaj są one głośniejsze w porównaniu z oponami oryginalnymi, a to wiąże się również ze słabszą efektywnością paliwową. Zachowanie na mokrej nawierzchni także znacząco odbiega od oczekiwań.

Z powyższych względów należy zaznaczyć, że znacznie lepszym rozwiązaniem z punktu widzenia bezpieczeństwa będzie wybór nawet najtańszych opon nowych niż opon bieżnikowanych.