Sezon jesienno – zimowy trwa w najlepsze! Coraz wcześniej zapadający zmrok, śliska nawierzchnia, poranne zamglenia ograniczające widoczność to prawdziwa zmora wszystkich kierowców. Wiele nowoczesnych samochodów w realny sposób wspiera podróżujących zaawansowanymi systemami elektronicznymi, tylko czy niosą one nam prawdziwe wsparcie czy też przeszkadzają w pokonywaniu trasy? Dyskusja na ten temat często rozgrzewa niemal do czerwoności fora internetowe, grupy społecznościowe czy portale społecznościowe.

Zwolennicy braku jakiejkolwiek elektroniki w samochodach najczęściej podają argument: „Przecież w autach przystosowanych do motorsportu nie ma zbędnych gadżetów ratujących kierowcę z opałów” oraz „Jeżdżąc z systemami bezpieczeństwa ograniczamy sobie przyjemność z jazdy”. Powiedzmy sobie wprost – jeśli w prawidłowy sposób korzystamy z elektroniki w samochodzie, szczególnie zimą, jest ona zbawienna i często potrafi uratować kierowcy życie lub zdrowie podczas niebezpiecznych sytuacji na drodze. W jaki sposób?

ABS

Najstarszy, a zarazem najważniejszy system poprawiający bezpieczeństwo kierowcy. Przy właściwym użyciu ABS możemy, hamując, skutecznie ominąć przeszkodę. Osoby posiadające prawo jazdy zdają sobie sprawę z działania tego systemu, lecz często, szczególnie gdy na drodze leżą mokre liście lub śnieg, boją się wcisnąć hamulec do oporu z obawy, że wpadną w poślizg. System został tak przemyślany i jest tak dopracowany, że można bez obaw go używać wciskając właśnie hamulec do oporu. Jak więc przełamać swój lęk? Najlepiej ćwiczeniami.

ASR

Bardzo przydatny zimą, szczególnie jeśli jest na pokładzie samochodów, które dysponują większą mocą. Często korzysta z czujników ABS i kiedy wykryje uślizg jednego z kół, automatycznie reguluje moc na to koło i wyhamowuje je. Dba o to, aby trakcja była stabilna, również podczas gwałtownego przyspieszania lub ruszania z miejsca.

BAS

Wielu kierowców nawet nie wie, że jego samochód może posiadać ten system bezpieczeństwa. Bardzo pomocny podczas awaryjnej sytuacji, jednak tak jak w przypadku ABS, należy nauczyć się poprawnie z niego korzystać. System ten nie rozpoznaje przeszkody i bezwzględnie polega na kierowcy. W momencie zagrożenia, gdy ten wciśnie gwałtownie pedał hamulca, aktywuje się, zwiększa ciśnienie w układzie zwiększając do maksimum jego efektywność. Należy pamiętać o silnym, momentalnym naciśnięciu hamulca, inaczej BAS nie zadziała, a droga hamowania znacznie się wydłuży.

ESP

Często mylony z ASR system odpowiadający za stabilizację toru jazdy. Czuwa, aby pojazd podążał torem obranym przez kierowcę i nie zbaczał z niego. Zimą, na śliskiej nawierzchni wykrywa, które koło wpada w poślizg i przyhamowuje je. W niektórych przypadkach odcina nam możliwość „gazowania”, aby w przypadku zmiany toru jazdy, jak najszybciej na niego wrócić. Tak jak z pozostałymi systemami, tak  i ten wymaga przyzwyczajenia się do jego działania – najlepiej na zamkniętym obiekcie, pod okiem wykwalifikowanego instruktora.

Nowoczesne samochody mają takich systemów o wiele więcej, niż te które wymieniliśmy. Na liście możemy znaleźć radary wykrywające przeszkody i martwe pola w lusterkach, ostrzegające przed opuszczeniem pasa ruchu czy zmęczeniem kierującego. Wszystkie razem tworzą skuteczną ochronę kierowcy i pasażerów w podróży. Oczywiście, jeśli tylko umiejętnie i zgodnie z przeznaczeniem je stosujemy. Jest też jeszcze jedna ważna zasada podczas pokonywania kilometrów zimową porą. Może trochę banalne, ale uwierzcie, naprawdę działa – dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.